Mówią o nich: „Najlepsze piece do Raku”
- Edi Malcer
- 9 lut
- 2 minut(y) czytania

Gdy myślisz o Nowym Roku, prawie zawsze myślisz o początku.
O zaczynaniu.
O otwierających się możliwościach.
O czasie na spełnianie marzeń, planów i projektów.
Naszą pracownię tworzyliśmy dokładnie w ten sposób — krok po kroku.Narzędzie po narzędziu. Cyklina po cyklinie. Forma po formie.I… piec po piecu.
Dało nam to gruntowne doświadczenie i głębokie poczucie tworzenia przy absolutnym minimum:minimum narzędzi,minimum przestrzeni,minimum środków.
Dzień po dniu.
Pierwszy piec był piecem gazowym, inspirowanym wypałami Raku. Zrobiony na potrzeby wypału glinianych form.
Bo praca rąk jest ważna.Serce jest ważne.Myśl jest istotna.A ulotność — zamknięta w bryle gliny.
Suszenie. Uważność. Zbieranie doświadczeń — jak zrobić to najlepiej,
najwłaściwiej.
Czasem trzeba szybko — bo plener i na trzeci dzień wypał na biskwit.Czasem delikatnie i długo — bo glina wrażliwa.
Właściwe podejście do procesu to to, co wyróżnia naszą pracownię — szczególnie w tworzeniu ostatniego, kluczowego elementu: pieców do Raku.
Pierwsze piece powstawały na bazie beczki.Zmieniała się nie tyle forma, co linia podziału i ilość kręgów, co wpłynęło na komfort przebiegu wypału.

Tak narodziła się BEKA–RAKU — piec uniwersalny.Dla początkujących.
Do biskwitu, szkliwa i ognistego Raku.
Dedykowanie technikom Raku pozwoliło nam zrobić kolejny krok.
Na potrzeby eventów, plenerów i warsztatów powstał pierwszy piec poziomy.

Do dziś wspominamy jego pierwszy wypał — w towarzystwie muzyki Agi Radziszewskiej (śpiew) i Barka Draka (muzyka).
Piec pojemny, poziomy, łatwy do załadowania dużą ilością ceramiki.Towarzysz wyjazdowych plenerów — mieści naprawdę dużo, zwłaszcza długich, poziomych prac.
Do biskwitu i innych technik Raku.
Z czasem zmienił formę i w duecie z Heksagonem był już „szyty na miarę”.
Kolejny krok:uniwersalność.

Dwa w jednym. Kompromis.
Tak powstał piec kręgowy, „szyty na miarę” — Heksagon. Nowy piec do Raku.Ulubieniec Edi.
Większa średnica niż w Beczce,a jednocześnie — jak w Bece — kręgi o różnej wysokości.W sam raz do obsługi przez jedną dziewczynę.Komfortowy w użytkowaniu, jak BEKA.
Tak. To dziewczyny odegrały tu ogromną rolę — niemal tak dużą jak nasze tysiące wypałów Raku.
Inspiracje marzeniami, kaprysami — jakkolwiek to nazwać — oraz setki, a potem tysiące wypałów wpłynęły na kształt, komfort użytkowania i kolor naszych pieców.
Tak narodziła się wiele lat temu nasza marka — Piece Boruty. Zrodzona w ogniu. W spontanie. W radości.
Mówią o nich:„Najlepsze piece do Raku”.
O tym, co i jak w nich wypalać, będzie jeszcze osobny post. Tymczasem zapraszamy do obejrzenia galerii pieców na naszej stronie.



Komentarze